Jesteśmy młodym małżeństwem mieszkającym aktualnie w Irlandii. Ania parę lat jako dziecko mieszkała na wsi, natomiat Michał jest mieszczuchem z krwi i kości i nigdy nie przebywał na wsi dłużej jak 2 tygodnie. Jednak coś w naszym życiu zmieniło się w naszym niewielkim mieszkaniu w Dublinie. To właśnie tutaj zaraziliśmy się wirusem życia zgodnie z naturą. Chociaż nawet teraz nie żyjemy samowystarczalnie i ciągle nie robimy tak bardzo dużo, ale skala naszych działań ciągle powiększa się.
Zaczeliśmy od oszczędzania energii (wyłączanie wszystkich urządzeń ze stanu „stand by”, gotowanie z przykrywkami i tym podobne metody oszczędzania), co dało nam spory zastrzyk energii jako, że rachunki spadły o około 10% nawet pomimo wzrostu ceny. Następnie zaczęliśmy kupować owoce produkowane naturalnie („organic”), potem kawę i herbatę ze znaczkami sprawiedliwego handlu („fair trade”). W ten sposób, krok po kroku, aktualnie blisko 90% naszych zakupów żywnościowych jest w pełni „naturalna”.
Rys. Nasze zużycie energii w latach 2005 - czerwiec 2008
Od zeszłego roku używamy jedynie ekologiczne środki czystości, a także nie używamy proszku do prania (posiadamy eko-kule, kupujemy też orzechy do prania). Linki do sklepów gdzie można kupić ekologiczne środki czystości znajdziecie w dziale ciekawe strony.
Samochód używany
jest tylko
wtedy, gdy nie mamy żadnej innej możliwości. Zużycie paliwa
na naszą rodzinę ograniczyliśmy z ok. 120l miesięcznie do
blisko 60l. W dalszym ciągu staramy się ograniczać użycie
samochodu - jazda rowerem, spacer lub komunikacja publiczna.
W maju 2008 postanowiliśmy założyć własny mini ogródek, co
stanowiłoby prostą sprawę, gdyby nie fakt, że mieszkamy na
piątym piętrze. (Mieszkanie w bloku nie musi oznaczać, że
nic nie można robić - w ekstremalnych warunkach można
posadzić ponad 30 roślin pomidorów i sałatę, jeżeli
posiada się spory balkon). Nie poddaliśmy się jednak i mamy
małą szklarenkę, a pod nią cztery skrzynki naszych
własnych „upraw”: ogórek, papryka, groszek i parę
truskawek oraz mięta. Zbiorów wielkich nie mieliśmy, czego nikt
zresztą nie oczekiwał. Ale swoje własne truskawki smakują
naprawdę super i pokazują, że warto się trudzić. W
dalszym ciągu nie zniechęcamy się i myślimy o własnej
sałacie. Posiadając już jakieś doświadczenie -
mamy nadzieję na lepsze zbiory.
Z różnych względów zrezygnowaliśmy też z wakacji nad ciepłym morzem śródziemnym, a jako urlop będzie musiał nam wystarczyć krótki wypad promem i pociągiem do Londynu.
W październiku 2008 nasza rodzina powiększy się - w tym przypadku także zamierzamy
być ekologiczni i nie chcemy korzystać z wszystkich dostępnych dobrodziejstw. Nie chcemy używać pieluch jednorazowych.
Już teraz w szafce spoczywa 35 pieluch wielorazowych. Cała nasza
rodzina, a także większość znajomych odradzają nam,
ale postanowiliśmy być konsekwentni. Mamy nadzieję, że
konsekwencji nie braknie nam także jak okaże się, że ubieranie takiej pieluchy w nocy zajmuje troszkę więcej czasu.
Nasz obecny ślad
klimatyczny
wynosi 29,87 „globalnych hektarów” za www.myfootprint.org, co oznacza, że gdyby wszyscy żyli jak my, potrzebowalibyśmy 2
ziemii, żeby być w stanie przetrwać. Cały czas staramy
się obniżyć ten wynik.
Wreszcie, naszym
marzeniem jest
zacząć żyć całkowicie samowystarczalnie w Polsce.
Nasze doświadczenia pokazują, że można żyć zdrowo
i stosunkowo tanio, a radość z wytworzenia własnych produktów
żywnościowych czy też wszelkich innych jest naprawdę bardzo
duża. Codziennie przeszukujemy internet w nadzei na znalezienie
odpowiedzi
na dręczące nas pytania typu: jak wyhodować własne
zioła i warzywa, jak oszczędzać energię elektryczną i
wodę, jak lepiej dbać o ziemię, czy też jak zrobić
własne piwo? Postanowiliśmy więc zebrać całą
naszą wiedzę w jednym punkcie - na tej stronie internetowej. Mam
nadzieję, że będziemy Wam pomocni.