Jeszcze kilka lat temu ktoś dbający o
ekologię był kojarzony dość negatywnie. Sami mieliśmy przed
oczami obraz wegetarianina, w ciuchach z odzysku chodzącego na
manifestacje lub też przypinającego się do drzew i ogólnie
nie wyglądającego czysto. Wielu uważało ekologie za pewnego
rodzaju sektę.
Tylko tacy ludzie byli zaangażowani w
jakiekolwiek sprawy dotyczące środowiska naturalnego. Każdy zwykły
śmiertelnik myślał jak coś tak bogatego i olbrzymiego jak nasza
planeta może być dotknięta poprzez nasz sposób życia?
Myśl, że możemy wyniszczyć jej zasoby była wtedy niewyobrażalna.
Teraz to wszystko się zmienia bardzo
szybko. Nie można otworzyć gazety by ktoś nie przestrzegał nas
przed wpływem naszego sposobu życia na planetę....ginące gatunki
roślin i zwierząt, topnienie lodowców, anomalie pogodowe,
braki w dostępie do wody pitnej, itd. Każdy coraz bardziej
przerażający. Już teraz wiemy z niekończących się badań
naukowych, że niszczymy jedyna planetę, która jest w stanie
utrzymać nasze życie. Każdy przeciętny mieszkaniec Europy
potrzebuje trzech planet o takich samych zasobach naturalnych by
utrzymać swoje życie.
Do pewnego momentu naszego życia
mieliśmy zupełnie obojętny stosunek do środowiska naturalnego.
Każde z nas znało fakty ze świata nauki,ale nie alarmowały one
nas na tyle byśmy mieli nieprzespane noce. Tłumaczyliśmy sobie, ze
na świecie jest wystarczająca ilość osób, które
dbają o nasz świat. Lecz w pewnym momencie, te wszystkie komunikaty
do nas dotarły było to chyba w momencie kiedy postanowiliśmy
założyć rodzinę. Zaczęliśmy się zastanawiać nad światem
przyszłości. Jak nasze dzieci będą żyły? Co im zostawimy w
spadku?
Plemię Irokezów w Ameryce
Północnej jest zmuszone przez starszyznę do podjęcia
decyzji tylko po wzięciu pod uwagę faktu jaki wpływ dana decyzja
będzie miała na 7 pokolenie po nich. Tego chyba dokładnie
potrzebują współcześni ludzie.
Efekt naszej krótkowzroczności
jest dziś bardzo widoczny i świadomość wciąż rośnie. Potrzeba
konsumencka na alternatywę sprawiła, że np. żywność organiczna
zaczęła zwiększać swoje pole działania z małych sklepików
ekologicznych do głównych sieci handlowych. Media czuja się
zobligowane do poruszania tematów ekologicznych, politycy
coraz częściej sięgają do ekologii jako broni w walce o
elektorat.
Teraz wielu ludzi zrozumiało, ze
potrzebujemy nauczyć się żyć w zgodzie z natura i jej zasobami.
Mamy już spora wiedzę naukowa. Jednak wiedza nie wystarczy, ryzyko
nic nie robienia ma zbyt wysoka cenę. Musimy nasz wiedzę zamienić
na czyny.
Często myślimy błędnie, że wiele
rozwiązań wymaga od nas wiele poświeceń, nudnego życia gdzie nie
ma miejsca na nasze przyjemności. Lecz prawda jest taka ,ze wszystko
jest proste, nie wymaga wielkich nakładów pieniężnych ani
wiele naszej energii.
Kiedyś recykling kojarzył nam się z
pewnego rodzaju kieratem. Dziś jest to druga natura rosnącej
większości z nas. Wybór kupna energooszczędnych żarówek,
na przykład mógłby prowadzić do dramatycznych oszczędności
energii, jeśli robiłby to każdy z nas. Jeśli wszyscy wybralibyśmy
, jeżeli byłoby to tylko możliwe, kupować tylko produkty lokalne,
czyli świeższe i zdrowsze, pomoglibyśmy rozwijać się wsiom i
zmniejszylibyśmy emisje gazów do atmosfery, jakie wydala
ciężarówka, która musi przywieźć nasze jedzenie.
Składniki na typowy obiad zazwyczaj pokonują trasę rzędu
dwukrotnego okrążenia ziemi zanim dotrą na nasz stół,
produkując 37 kg dwutlenku węgla. Żadna z tych zmian nie byłaby
dla nas wielkim poświeceniem.
Każdy z nas ma role do odegrania by
pomóc odwrócić proces upadku naszej planety, czy jest
to tylko wyłączanie telewizora z funkcji czuwania,czy produkowanie
własnego kompostu. Wiedza,.że stajesz się częścią rozwiązania
nie częścią problemu jest już bardzo pozytywna. Każdego dnia
nasze szanse na uratowanie naszej planety rosną, jeśli znajdzie się
choć jedna osoba, która będzie chciała coś zmienić we
własnym otoczeniu.